Kocia muzyka

Faktem jest, że kocią muzyką zwykło się nazywać odgłosy wydawane przez nasze koty podczas zalotów. Sa one głośne oraz uciążliwe dla otoczenia. Psycholodzy z Uniwersytetu Wisconsin-Madison we współpracy z poszczególnymi muzykami z Uniwersytetu w Maryland stworzyli muzykę, którą naprawdę pokochają nasze mruczki. Użyli dźwięków oraz rytmów naśladujących pulsujące kocie mruczenie i odgłosy wydawane poprzez kocięta ssące mleko swojej matki. Testy wykazały również, że koty preferują muzykę klasyczną, a jednocześnie pełną harmonii, taką jak Bach bądź Gabriel Faure. Wykazywały na nią jednak silniejszą reakcję niż na inne rodzaje muzyki. Silniej reagowały jednak koty młode. Z wiekiem reakcja na muzykę była dość słabsza. Bach działa bez wątpienia na koty uspokajająco.

 Według owych naukowców podobnych dźwięków można również użyć celem uszczęśliwienia domowych pupili czy złagodzenia ich nastrojów. Pamiętajmy, że według licznych naukowców upodobania muzyczne zwierząt różnią się również od naszego wyobrażenia. Należy więc zadać pytanie, jak skomponować muzykę, która będzie jednocześnie przyjemna dla kotów oraz równocześnie nie będzie drażniąca dla ludzkiego ucha? Snowdon zaprosił zatem do współpracy muzyka oraz kompozytora Davida Teie z Uniwersytetu Maryland. Wspólnie stworzyli bowiem kawałek o tytule "Cozmo's Air".

Użyto tam dźwięków naśladujących mruczenie w rytmie ponad tysiąc czterysta uderzeń na minutę. Inny utwór "Ballada Rusty'ego", wykorzystuje rytm ponad dwustu pięćdziesięciu uderzeń na minutę, naśladując jednocześnie odgłosy ssania wydawane poprzez kocięta. Owe testy przeprowadzono na prawie pięćdziesięciu kotach obu płci. Obie kompozycje odtwarzano po co najmniej trzech minutach na przemian z muzyką Bacha oraz Faury'ego, obserwując jednocześnie zachowanie kotów.
   To właśnie te zdecydowanie częściej ocierały się również o głośnik nadający również kocią muzykę niż dla ludzi. Wyniki owych badań opublikowano również w czasopiśmie  Animal Behaviour of Applied Science. Jakie są jednak wnioski? Ukazuje się, że owa muzyka uspokajająca ludzi nie musi jednak tak samo działać na nasze koty.